Relacje świadków

Kalendarium wałbrzyskich wydarzeń lat 1980 – 1981

27 sierpnia 1980 – początek strajku solidarnościowego z protestującymi stoczniowcami Wybrzeża – na szybie „Chwalibóg” KWK Thorez

28 sierpnia 1980 – przyłączenie się do strajku górników z szybu „Julia” centralnego szybu KWK „Thorez” oraz górników z kopalń „Wałbrzych” i „Victoria” oraz innych zakładów pracy; utworzenie na terenie kopalni „Thorez” Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego (MKS).

31 sierpnia 1980 – uroczysta Msza św. odprawiona na terenie KWK „Thorez” na Białym Kamieniu, której przewodniczył ks. Julian Źrałko.

2 września 1980 – podpisanie w Wałbrzychu porozumienia ówczesnych władz ze strajkującymi. Było to trzecie, po Szczecinie i Gdańsku, porozumienie w Polsce, dopiero następnego dnia zostało podpisane porozumienie w Jastrzębiu-Zdroju.

15 października 1980 – przy I LO w Wałbrzychu powstaje Komitet Założycielski NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty i Wychowania”.

2 października – ukazanie się pierwszego numeru „Biuletynu informacyjnego” wydawanego przez MKZ (Międzyzakładowy Komitet Założycielski) NSZZ „Solidarność”.

Listopad 1980 – wizyta Lecha Wałęsy i Andrzeja Gwiazdy w Wałbrzychu, spotkanie na stadionie na Nowym Mieście z mieszkańcami

Listopad 1980 – utworzenie w Wałbrzychu Klubu Inteligencji Katolickiej (KIK)

16 grudnia 1980 – liczna delegacja wałbrzyskiej „Solidarności” udaje się do Gdańska na odsłonięcie Pomnika Ofiar Grudnia 1970

4-21 grudnia 1980 – wprowadzenie i poświęcenie 12 figurek św. Barbary do wałbrzyskich kopalń i zakładów związanych z górnictwem.

17 lutego 1981 – ukazuje się pierwszy numer „Niezależnego Słowa”, pisma NSZZ „Solidarność” w dawnym województwie wałbrzyskim

27 marca 1981 – czterogodzinny strajk ostrzegawczy w wałbrzyskich zakładach pracy

23 maja 1981 – I Walny Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” województwa wałbrzyskiego

27 maja 1981 – Msza Święta na stadionie na Nowym Mieście, której przewodniczył ks. bp. Adam Dyczkowski. W uroczystości wzięło udział ponad 40 tysięcy mieszkańców miasta i regionu.

25-26 czerwca 1981 – II tura Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” województwa wałbrzyskiego

29 czerwca 1981 – II wizyta Lecha Wałęsy w Wałbrzychu, spotkanie na stadionie na Białym Kamieniu.

27-28 sierpnia 1981 – uroczyste obchody powstania „Solidarności” w Wałbrzychu, odsłonięcie i poświęcenie obelisku przy KWK Thorez na Białym Kamieniu

5 września 1981 – rozpoczęcie I Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „Solidarność” w Gdańsku z udziałem wałbrzyskich reprezentantów.

29 listopada – wizyta w Wałbrzychu prymasa Polski Józefa Glempa, uroczysta Msz Święta na stadionie na Nowym Mieście, w której uczestniczyło ponad 40 tysięcy osób.

13 grudnia 1981 – komunistyczne władze wprowadzają na terenie całej Polski stan wojenny, aresztowanie i uwięzienie (tzw. internowanie) działaczy Związku, w tym wałbrzyskich liderów „Solidarności”, początek konspiracyjnej działalności działaczy wałbrzyskiej „Solidarności”.

14-15 grudnia – strajk w kopalni „Thorez”, brutalnie złamany przez ZOMO (Zmechanizowane Odwody Milicji Obywatelskiej)

Wywiad przeprowadzali uczniowie Marcin Prask, Maciej Krawczyk, Norbert Babiarz, Szymon Hyrlik i Daniel Marcinkowski

Pytanie: Jakie były przyczyny wybuchu strajku w Polsce w 1980 roku? Jak wyglądała rzeczywistość w Polsce przed strajkami?

Brak żywności w sklepach, prześladowania ludzi, większość firm należało do państwa, a firmy prywatne były bardzo szczegółowo kontrolowane, (Zdecydowana większość tych działań była robiona na zlecenie służb państwowych), a jak wiemy, jeśli na rynku jest monopol, to nie ma konkurencji, a co za tym idzie, produkty były słabej jakości. Dodatkowo pracownicy chcieli wspomóc stoczniowców z Pomorza.

Pytanie: Dlaczego zastrajkowały wałbrzyskie kopalnie i zakłady pracy?

Tutaj, tak jak wspomniałem, przyczyną była solidarność ze stoczniowcami, którzy strajkowali na Pomorzu.

Wielu ludzi o podobnych ideach, którzy pragnęli zmiany warunków życia. Nikt nie chciał dotychczasowego systemu, ludzie chcieli żyć na trochę wyższym poziomie.

Pytanie: Na czym polegała Pana działalność w latach 1980-81?

Ja wam powiem trochę od strony zwykłego pracownika. Tutaj na początku przychodzi mi do głowy to, że rano w telewizji zamiast „ Teleranka” był Jaruzelski, który poinformował o zaistniałych zmianach w pracy, kraju. Dla mnie i wielu Polaków było to prawdziwe zamieszanie, szum i szok.

Za stołem, gdzie zwykle siedział nadsztygar prowadzący zmianę, usadowił się górnik, pomoc dołowa. Isański, bo tak się nazywał, poprowadził odprawę, a inżynierowie stali pod ścianą i dodatkowo zakazał nam zjeżdżania pod ziemię. Kuriozalna sytuacja.

Pytanie: Czym według Pana była Solidarność w latach 1980-81?

U nas solidarność wyglądała tak, że chcieliśmy wspomóc robotników z Wybrzeża, a co za tym idzie, byliśmy w ciągłym kontakcie ze stoczniami z Pomorza. Ustalaliśmy plan wydarzeń i przebieg strajku.

Pytanie: Jakie są Pana doświadczenia związane z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego 13.12.1981 roku?

Tak jak wcześniej wspomniałem, to w mediach było nagłośnione wprowadzenie stanu wojennego. Dodam, że my nie byliśmy ani internowani, ani w jakiś sposób zastraszani, a przynajmniej w moim przypadku tak nie było. Po prostu to był stan przejściowy, który minął.

Pytanie: Jakie skutki przyniosło powstanie i działalność Solidarności w latach 80-tych XX wieku?

No jak wiemy, rozpad komunizmu! Oczywiście po tym kolejne rozłamy były jedynie kwestią czasu.

Ludzie zaczęli walczyć i się buntować przeciwko władzy. Zaczęła upadać komuna, zniesiono stan wojenny.

Pytanie: Jak według Pana wyglądałaby obecna rzeczywistość, gdyby nie było Solidarności?

Nieuniknionym byłby fakt, że prędzej czy później wybuchłoby powstanie, ponieważ ludzie mieli dość szarego życia, braku wszystkiego, ciągłych kontroli i ograniczeń na nich nakładanych.

Wywiad przeprowadzili: Marcin Prask, Norbert Babiarz- kl. 2DT Zespół Szkół nr 5 w Wałbrzychu

M.P.: Jakie były przyczyny wybuchu strajku w 1980 roku ? Jak wyglądała rzeczywistość w

Polsce przed strajkami.

XY: Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja życiowa wymuszała na Polakach podjęcie jakichś działań, które byłyby sygnałem dla tamtejszej władzy, mówiących, że Polacy chcą zmiany. Ponadto marazm i szarzyzna, jaka w tamtym okresie panowała tym bardziej motywowały ludzi. Dało się wyczuwać wśród ludzi brak nadziei na dobre życie. Ciągły rozwój dużych ośrodków pracy nie przyczyniał się do rozwoju gospodarki kraju. Wielu ludzi miało porównanie sytuacji w Polsce do standardów życia innych krajów, tych zza bloku komunistycznego. Dzięki temu było widać, że ten system nas zatrzymuje w miejscu.

M. P. Dlaczego zastrajkowały także wałbrzyskie kopalnie i zakłady pracy?

-Jednym z głównych czynników była solidarność ze strajkującymi na wybrzeżu, czyli wspomaganie ogólnopolskiej demonstracji. Dodatkowo wałbrzyskie kopalnie, zakłady koksownicze i fabryki były to miejsca, w których pracowało wielu ludzi. Dzięki temu była siła przebicia, wiedzieliśmy, że strajk u nas będzie miał spory oddźwięk w kraju. Powstające społeczności robotnicze rozrastały się, co sprawiło, że ludzie zobaczyli, że jest ich dużo, że stanowią dużą społeczność, a to, co zrobią będzie miało wpływ na dalsze zmiany.

M. P. :Na czym polegała Pana działalność w latach 1980-81?

-Ja byłem przewodniczącym związku KWK Wałbrzych. Był to okres, w którym ludzie potrzebowali mieć swego tak jakby idola, przywódcę. Ja miałem kilka cech przywódczych, więc postanowiłem przewodzić przez jakiś czas tej grupie.

M. P:Czym według Pana byłą Solidarność w latach 1980-81?

– Przede wszystkim był to ogromny ruch społeczny. Solidarność czyli nasza społeczność w szczytowych chwilach liczyła około 10 mln ludzi, czyli, jak widać, na tym etapie już nie było żartów. Władza zauważyła, że nasze działania są znaczące, mogą przynieść duże zagrożenie czy doprowadzić do znacznych strat, dzięki czemu zaczęto z nami negocjować.

M. P: Jakie są Pana emocje i wspomnienia związane z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego 13 XII 1981r.?

-Pierwsze, co mi przychodzi na myśl to obraz generała Jaruzelskiego, który ogłasza stan wojenny, ale wracając do tematu… Pamiętam ciągłe szykany ze strony służb bezpieczeństwa, byłem śledzony, podsłuchiwany przez pracowników służby bezpieczeństwa. Byłem wiele razy aresztowany, takie aresztowanie w tamtych czasach stawało się dla mnie powszednie. Był to sposób sprowokowania mnie, dlatego tak zwane 48 godzin było dla mnie rzeczą normalną. Jednostki, które chciały mnie sprowokować, były nawet przy mnie pod ziemną, w chodnikach kopalnianych. Był do dla mnie jak i dla mojej rodziny okres próby. Częsta zmiana przezemnie miejsca zamieszkania była sposobem ucieczki, myślałem, by być z dala od miejsc obserwowanych. Niejednokrotnie siedząc przy stole z rodziną razem z drzwiami do mojego mieszkania dosłownie wpadało kilku uzbrojonych funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, po czym byłem zakuwany w kajdanki i zabierany na przysłowiowe „48″. Bardzo ten okres przeżyła moja mama, której wydarzenia te bardzo przypominały wydarzenia, których doświadczała podczas II wojny światowej.

M. P:Jakie skutki przyniosło powstanie i działalność Solidarności w latach 80-tych XX wieku?

-Takim głównym skutkiem był początek zakończenia stanu wojennego w Polsce i początek upadku tzw. żelaznej kurtyny w Europie Wschodniej. Wydanie listu do Bratnich Krajów czyli krajów wschodnio-europejsko-komunistycznych było znakiem do rozpoczęcia zmian, reform w tych krajach. Po tych działaniach i pierwszych krokach Solidarności następne wydarzenia posypały się lawinowo. Zburzenie muru berlińskiego, przemiany w Czechosłowacji i na Węgrzech… Patrząc z perspektywy całego bloku wschodniego, to w Polsce, i z naszej perspektywy w Wałbrzychu władza nie ingerowała tak często i tak zdecydowanie siłą.

M. P. Jak według Pana wyglądała by rzeczywistość, gdy nie było Solidarności?

-Według mojej opinii, to narastający bunt w Polakach prędzej, czy późnej przetworzył by się w działanie podobne do działań prowadzonych przez Solidarność. Sytuacja zwykłych polskich rodzin, brak żywności i produktów codziennego użycia sprawiało by, że ludzie na pewno wyszliby na ulice. My jesteśmy bardzo walecznym narodem, dodatkowym elementem był wybór Polaka na papieża, co sprawiło, że byliśmy zmotywowanym i wspieranym przez innych narodem. Sadzę, że to myzaczęliśmy przemiany w Europie.

DZIĘKUJĘ BARDZO !!!

Wywiad przeprowadziły: Karolina Rudzka i Alina Kawka

-Jak wiemy lata 80 kojarzą się z komunizmem i działaniem Solidarności, a jak Pan,były górnik, a dzisiaj przewodnik w Starej Kopalni,widzi ten okres w naszej historii?

-Był to okres strajków. Oczywiście nie wszyscy brali w nich udział, ale sytuacja materialna i brak wolności, którym było np. niemożność dostępu do paszportów, czy fakt sprzedaży żywności na kartki przyczyniło się do podjęcia decyzji o wszczęciu strajku nawet tutaj w naszej kopalni.

-A właściwie od czego zaczęły się strajki tutaj w kopalni w Wałbrzychu?

-Wszystko zaczęło się pod koniec sierpnia 1980r. Szedłem właśnie na drugą zmianę do pracy, około godziny 13:00. Tak jak zawsze chciałem wejść od strony kotłowni, ale wejście było zamknięte. Musiałem wejść głównym wejściem. Tego dnia nie zjechaliśmy pod ziemię. Za to przygotowaliśmy sobie spanie w łaźniach. Podzieliliśmy całą kopalnie na oddziały, które miały utrzymywać kontakt z głównym strajkiem w Gdańsku. Trwało to kilka dni. Potem nastąpiło porozumienie, które zakończyło strajk. Nasze porozumienie w Wałbrzychu, było trzecim w kolejności po Szczecinie i Gdańsku.

-Czy nikt nie starał się powstrzymać Waszych działań podczas strajku?

-Owszem, były prowokacje ze strony osób które chciały przerwać strajk. Mówiono, że na pierwszym oddziale zawaliła się ściana, co nie było prawdą, ale na wszelki wypadek ustawiono konstrukcje podtrzymującą ją dla pewności. Musieliśmy też co jakiś czas kontrolować kopalnie, żeby nic się nie stało pod ziemią podczas nieobecności górników.

-A jak wyglądały czasy stanu wojennego na kopalni?

-Właśnie rok po ostatnim strajku, czyli 13 grudnia 1981r.,rząd prowadząc walki z ludźmi,przyczynił się do licznycharesztowań. Więcej o tym jest mowa w książce pt. „Solidarność Wałbrzyska”. Opisywała ona jak traktowani byli np. ludzie przez milicję. Kontynuując, następnego dnia, 14 grudnia zaczął się znowu strajk. Działacze Solidarności zostali aresztowani, a dowódców internowano z własnych domów. U nas na kopalni tego dnia pierwsza zmiana nie zjechała pod ziemię, a następne zmiany systematycznie dołączały do strajku. Jedyni, którzy nie chcieli strajkować byli posiadacze „Czerwonej Karty”, bojąc się o własne przywileje i stanowiska. Na ulicy Wysockiego zatrzymano ruch uliczny, a wjazdu pilnowały trzy wozy milicji. Była to demonstracja sił, chcieli nas po prostu zastraszyć. Akcja rozpoczęła się, kiedy na teren kopalni weszli zomowcy, dostali się do łaźni, gdzie byłem razem z resztą górników. Naszym celem wtedy było stawianie biernego oporu. Opuściliśmy w pomieszczeniu znajdujące się nad nami haki na ubrania, które wyglądały jak ludzie. Przez co milicja myślała, że jest nas o wiele więcej niż w rzeczywistości. Potem zaczęli wyciągać siłą wszystkich robotników i pakować do samochodów. Mi i jednemu koledze udało się uciec, przemykając pomiędzy zomowcami. Na następny dzień rano wróciliśmy do pracy, ale nie zostaliśmy wpuszczeni do kopalni i to ciągnęło się przez kolejne dwa tygodnie. Przez ten czas tylko codziennie wpisywaliśmy się jako obecni w pracy.

-A co może Pan powiedzieć na temat „Podziemia” w tamtych czasach?

-Podziemie działało prężnie. Jednymi z ich zadań, była działalność wydawnicza. Tworzyli oni gazet i wszelkiego rodzaju ulotki. Po zakończonych strajkach wszystkie rzeczy związane z Solidarnością miały zostać zwrócone na milicje. W moim garażu przez 6 miesięcy stał schowany samochód Solidarności, był to Fiat 125. Miał on kolor czerwony i miał kierownice po prawej stronie, bo został sprowadzony z zachodu, najprawdopodobniej z Londynu. Auto było ukryte przez pół roku, ale ludzie zaczęli dociekać co takiego znajduje się u mnie w garażu, więc postanowiłem odstawić pojazd przed komisariat. Milicja dopiero po trzech dniach zajrzała do środka, bo bali się, że to jakiś podstęp. Za to maszynę do pisania Solidarności wraz z zakazanymi na ten czas książkami trzymałem pod łóżkiem.

-Jak Pan uważa jakie były skutki stanu wojennego?

-Skutkiem na pewno była ogromna tragedia dla ludzi. Ciągłe sprawdzanie, kontrole ograniczały naszą wolność. Nie wspomnę o tym, że nawet np. wychodzenie z domu nocą było zakazane.

-Czym była dla Pana Solidarność?

-Solidarność, był to potrzebny ruch, który zjednoczył ludzi, w walce o dogodniejsze warunki życia. Walka o lepsze płace, o możliwość dostępu do produktów w sklepach. Warto podkreślić, że te sklepy w których my kupowaliśmy były najczęściej puste, ale za to te dla towarzyszy zaopatrywano lepiej. Istniało tez coś takiego jak Książeczki G, uważam, że zostały one wprowadzone tylko po to, aby skłócić społeczeństwo.

-Może powie nam Pan coś jeszcze o sklepach za PRL-u?

-Dobrze, mogę zacząć od tego, że do sklepów zawsze ciągnęła się niewiarygodnie długa kolejka. Ludzie nawet często nie wiedzieli za czym stoją, stali dlatego, że inni stali. Polacy byli w stanie czekać w kolejkach nawet kilka dni, a kiedy zapadała noc osoby czekające wchodziły do najbliższej bramy bloku w której dalej kontynuowali oczekiwanie na swoją kolej. Istniało również coś takiego jak talony na samochody. Najczęściej dostawali je członkowie partii, ale również zwykli ludzie mieli szanse zakupu samochodu, tylko, że wtedy nawet stare samochody kosztowały bardzo dużo. Auta miały również predyspozycje do częstego psucia się. W takich sytuacjach ludzie bardzo sobie pomagali, byli dla siebie życzliwi, bo nie wiadomo było, czy jutro przypadkiem nie spotka cię to samo. Jeszcze ciekawiej wyglądała sprawa stacji benzynowych. Nie dość, że ilość benzyny na jedną osobę była ograniczona, to jeszcze kierowcy z rejestracją która kończyła się na cyfrę nieparzystą mogli tankować tylko w dni nieparzyste, a z parzystymi było na odwrót.

-A jak wyglądała sprawa mieszkań i ich urządzania?

Mieszkania jak powszechnie wiadomo trudno było dostać i ludzie czekali na nie latami. Za to urządzenie takiego mieszkania też nie było proste, najpierw trzeba było spędzić tydzień w kolejce po meble. Najśmieszniejsze jednak okazywało się to, że wszyscy mieli takie same umeblowanie i często powodowało to drobne pomyłki. Zdarzało się, że ludzie mylili piętra i wchodzili do mieszkań sąsiadów, nie zdając sobie sprawy początkowo ze swojego błędu. Lecz takie wypadki zacieśniały więzi sąsiedzkie, bo dzięki temu ludzie się spotykali na rozmowach, miło spędzając czas.

-Zmierzając już ku końcowi, może wspomni Pan jeszcze o możliwościach wyjazdów za granice za PRL-u?

-Żeby udało się wtedy komuś wyjechać z kraju trzeba było mieć szczęście. Najważniejsze bez czego nie można było opuścić Polski to paszport, a dostęp do tego dokumentu był bardzo trudny. Paszporty znajdowały się na milicji w depozytach, żeby go otrzymać trzeba było udać się na komendę, potem dostać książeczkę walutową i wymienić walutę. Następnie należało dostać jeszcze zaproszenie na wyjazd. Po powrocie trzeba było oczywiście paszport oddać milicji.

Jerzy Langer urodzony w 1948 w Szczawnie- Zdroju, działacz Solidarności, członek Komitetu Założycielskiego, organizator strajku w 1980 roku, organizator na terenie zakładu akcji ulotkowych. W 2009 roku odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Odpowiedział na kilka zadanych pytań:

1. Jakie według Pana były przyczyny wybuchu strajku w Polsce w 1980 roku? Jak wyglądała rzeczywistość w Polsce przed strajkami?

– Polacy byli zmuszeni do podjęcia działań, które miały na celu zasygnalizować władzy, że potrzebują zmiany. Ludzie nie mieli nadziei na jakiekolwiek działania podejmowane przez partyjną władzę, by życie mieszkańców stawało się lepsze.

Nasi rodacy czasem wyjeżdżali, korespondowali z bliskimi i mieli ogląd sytuacji w innych krajach spoza bloku komunistycznego. Ta wiedza było za wszelką cenę zagłuszana przez władzę. Ale dzięki uporowi i plotkom, opowieściom, relacjom wyjeżdżających za granicę ludzie zauważyli, że system w jakim tkwimy nas zatrzymuje.

2. Dlaczego zastrajkowały wałbrzyskie kopalnie i zakłady pracy?

– Wałbrzyszanie byli solidarni ze strajkującymi na Wybrzeżu, a ponieważ im większa była liczba strajkujących, tym więcej mogli zdziałać, postanowili podjąć akcję protestu.

Wałbrzyskie kopalnie i fabryki zatrudniały dużo ludzi, co sprawiało, że wszyscy wiedzieli, że siła tkwiąca w licznej populacji wałbrzyszan ma duże oddziaływanie. Stopniowe dołączanie się kopalń mogło wywołać konkretną reakcję władzy i to górników mobilizowało.

3. Czym według Pana była Solidarność w latach 1980-81?

Polegała na różnych akcjach takich jak np. kolportaż prasy związkowej.

Dodatkowo był to ogromny ruch społeczny, ponieważ w szczytowych momentach nasza Solidarność liczyła około 10 mln ludzi.

4. Na czym polegała Pana działalność w latach 1980-81?

Byłem organizatorem na terenie zakładu akcji ulotkowych, zbierania podpisów pod petycją do Rady Państwa o uwolnienie internowanych i uwięzionych.

5.Jakie są Pana doświadczenia związane z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego 13 XII 1981 roku?

Byłem niejednokrotnie aresztowany, prześladowany i przesłuchiwany. Ludzie byli szykanowani ze strony służb bezpieczeństwa. Aresztowania na 48 godzin były na porządku dziennym, ponieważ to były działania dążące do prowokacji.

6.Jakie skutki przyniosło powstanie i działalność Solidarności w latach 80-tych ?

Najważniejszym skutkiem był początek rozpadu komuny i początek stanu wojennego w Polsce.

Innymi skutkami był upadek Muru Berlińskiego, przemiany w Czechosłowacji i na Węgrzech czy wydanie listu do bratnich krajów, czyli krajów wschodnio-europejsko-komunistycznych .

7.Jak według Pana wyglądałaby obecna rzeczywistość, gdyby nie było Solidarności?

Gdyby nie było Solidarności, to komuna trwałaby do dziś, a w Polakach cały czas narastałby bunt i, tak czy tak, w końcu byłyby prowadzone działania podobne do tych, które prowadziła Solidarność.

Na nasze decyzje o sprzeciwie miały wpływ wybranie na papieża Polaka, co sprawiało, że byliśmy ciągle czuliśmy się wspierani, bardzo motywowani i dowartościowani.

Dziękujemy za przeprowadzony wywiad!

Maciej Krawczyk

Szymon Hyrlik

Daniel Marcinkowski

Wywiad przeprowadziły: Wiktoria Sobecka, Weronika Blicharz

P: Czym według Pana była Solidarność w latach 1980-81?

O: Ruch społeczny spowodowany determinacją. Była to chęć odzyskania jestestwa narodowego. Wtedy była w ogóle inna rzeczywistość, brak towarów, stanowisk pracy, mieszkań i to właśnie powodowało w ludziach wrogość. To była moim zdaniem zemsta Jaruzelskiego na społeczeństwie za bunt.

P: Jakie są Pana doświadczenia związane z wprowadzeniem w Polsce stanu wojennego 13 XII 1981?

O: Niestety wpadłem w depresję. Niestety w tamtym okresie miałem również myśli samobójcze. Oczywiście nie można zapomnieć o godzinach policyjnych i o podstawowych pytaniach typu: gdzie idziesz? Po co? Do kogo? Przez prowadzenie działalności drukarskiej żyłem cały czas w strachu.

P: Jakie skutki przyniosło powstanie i działalność Solidarności w latach 80-tych XX wieku?

O: stanwojenny (negatywny)-pobudzenie patriotyzmu i polskości w społeczeństwie -została mentalność przeciwdziałania władzy (przykład Drzymały)

P: Dlaczego strajkowały wałbrzyskie kopalnie i zakłady pracy?

O: Pierwszą kopalnią strajkującą w Polsce była kopalnia „Thorez”. Wszyscy twierdzili, że górnicy mają lepszy dostęp do towarów, jednak nie liczyli się z ceną, którą musieli zapłacić. Mój wujek zginął w kopalni w 1960r.. SLD zabrało renty publiczne.

P: Na czym polegała Pana działalność w latach 1980-81?

O: Zacząłem jako przewodniczący Solidarności. Dostałem się również do polskiego podziemia. Prowadziłem działalność drukarską na politechnice. Mój brat jako jedyny widział, ponieważ musiał dorobić wałki do drukarki. Po najściu kobiety drukarnia została przeniesiona na 11 listopada 67/9 w Wałbrzychu do mieszkania mojej cioci.

Dziękujemy z wywiad.

O: Dziękuje również.